Strona główna  /  Lifestyle  /  Co oznacza zwrot it is what it is? Wyjaśniamy znaczenie

Spokojny mężczyzna patrzący przez okno w kawiarni, symbolizujący akceptację i pogodzenie się z sytuacją.

Co oznacza zwrot it is what it is? Wyjaśniamy znaczenie

Lifestyle

Zwrot „it is what it is” w dosłownym tłumaczeniu znaczy „jest, jak jest” i służy przede wszystkim do wyrażenia akceptacji zastanej, często niekomfortowej, rzeczywistości bez podejmowania próby siłowej walki z nią. To lingwistyczny gest odpuszczenia kontroli nad zdarzeniami, na które nie mamy wpływu. Zapraszam do dalszej lektury, aby poznać głębsze, filozoficzne i kulturowe konteksty tej frazy.

Czym jest filozofia stojąca za zwrotem?

To krótkie, choć niezwykle pojemne znaczeniowo zdanie stanowi fundament postawy stoickiej we współczesnym wydaniu. Filozofia ta nie zakłada bierności na zasadzie rezygnacji, lecz skupienie energii wyłącznie na obszarach, które rzeczywiście możemy zmienić. W tym rozumieniu słowa te stają się narzędziem do uniknięcia cierpienia wynikającego z przywiązywania się do oczekiwań wobec świata.

Ciekawy trop podsuwa w tym kontekście brazylijski myśliciel Ailton Krenak. W książce pod wiele mówiącym tytułem „Life is not useful” uderza on wprost w utylitarne myślenie cywilizacji zachodniej, dowodząc, że życie w swej istocie jest stanem zauroczenia światem. Dopiero zaakceptowanie jego „bezużyteczności” pozwala poczuć, że to właśnie ten wymiar egzystencji jest najcenniejszy.

Jak spektakl taneczny interpretuje akceptację?

Myśl Ailtona Krenaka stała się impulsem do powstania wykładu tanecznego zatytułowanego „Life is not useful (or it is what it is)”. Jego twórca, Bruno Freire, spotkał się z siłą tekstu filozofa i postanowił potraktować go nie jako opowieść, lecz jako partyturę muzyczną do tańca. W efekcie powstał osobisty, cielesny esej o przetrwaniu.

To druga część dyptyku, którego autor bada naturę zachwytu. Bruno Freire, sam na niemal pustej scenie, ucieleśnia tekst Ailtona Krenaka, a dzięki reżyserii dźwięku odpowiedzialnego za nią Tomasa Monteiro i grze świateł wymyślonej przez Laurę Salerno, całość przemienia się w intymne zaproszenie do głębokiego słuchania własnym ciałem. W warstwie produkcyjnej za spektaklem stanęli producenci z Entropie Production na czele ze Stephanie Bouteille i Pierre-Laurentem Boudetem.

Jak taniec oddaje myślenie o końcu świata?

Artysta nie boi się postawić niewygodnego pytania o trwanie w obliczu katastrofy klimatycznej. Jego ruch nie jest jednak ilustracją lęku i melancholii. Poprzez taniec Bruno Freire stara się fizycznie odsunąć myśl o globalnym upadku. Jak przyznawał sam choreograf, kluczowe było poszukiwanie siły w zachwycie nad samym faktem istnienia, do czego zachęca w swoich tekstach działacz na rzecz rdzennych społeczności. Ten kongijsko-brazylijski dialog myśli i ruchu łączy na scenie dwa odległe, choć zbieżne światopoglądy.

Specjalistyczne partnerstwa instytucji takich jak Charleroi Danse, La Balsamine czy La Cigalière umożliwiły realizację tego eksperymentalnego formatu. Próby odbywały się w ramach rezydencji artystycznych między innymi w BUDA Kunstencentrum w Kortrijk, w Théâtre VARIA oraz w WorkspaceBrussels. W projekt zaangażowani byli także asystenci tacy jak Manon Santkin i Robson Ledesma.

Co symbolizuje milczenie w krytyce kultury?

Podobny motyw akceptacji i gorzkiego pogodzenia się z losem, choć w zupełnie innej estetyce, odnajdujemy w nagradzanym amerykańskim kinie. Martin Scorsese, od lat przypisywany do nurtu kina maskulinocentrycznego, w swoim eposie „Irlandczyk” posłużył się dobitnym symbolem mowy ciała. Postać grana przez Annę Paquin, czyli Peggy Sheeran, przez większość seansu pozostaje milcząca — jej znacząca nieobecność, wzrok i gesty wyrażają sprzeciw i ostateczne odrzucenie świata przestępczego ojca, Franka Sheerana.

Ten zabieg nie jest jedynie chwytem dramaturgicznym. Film, oparty na powieści non-fiction autorstwa Charlesa Brandta „Słyszałem, że malujesz domy”, dochodzi do finalnego punktu, jakim jest nicość. Frank Sheeran, w którego wcielił się Robert De Niro, doświadcza nie kary, a dojmującej pustki i odosobnienia. W przeciwieństwie do wcześniejszych obrazów, gdzie krytykę superbohaterów zastępowała energia, tutaj reżyser z pomocą autora zdjęć Rodriga Priety buduje nastrój elegijnej spirali mroku, którą wieńczy ów najbardziej dotkliwy z możliwych finałów.

Dla Franka Sheerana, uosobienia okrucieństwa w najbardziej wyrachowanej formie, reżyser pozostawił najbardziej dotkliwy z możliwych finałów – nicość.

Czy mężczyzna może mówić głosem kobiety?

Zarzut o hipokryzję, jaki postawił niegdyś Peter Greenaway Marcinowi Scorsese, dotyczył właśnie powtarzalności motywów. Z kolei krytyka feministyczna latami wytykała reżyserowi tworzenie filmów nastawionych wyłącznie na męską perspektywę — od „Chłopców z ferajny” przez „Kasyno” aż po „Infiltrację”. W tym kontekście milczenie Peggy Sheeran w „Irlandczyku” jest odpowiedzią mistrza na te zarzuty.

Nieobecność wygadanego, pseudo-feministycznego monologu jest w tym przypadku bardziej wymowna niż słowa. Postać kobieca nie potrzebuje tu doklejonej przemowy, aby wyrazić cały swój sprzeciw wobec patologicznego świata mężczyzn. W ten sposób film, bez fałszywych nut i na przekór opiniom o hipokryzji, osiąga to, czego nie udało się wcześniejszemu, kiczowatemu traktatowi „Milczenie” — autentyczność przeżycia.

Wymowa „Irlandczyka” zestawiona jest często z energią „Wilka z Wall Street” i estetyką klasycznego „Ojca chrzestnego”. W odróżnieniu od nich, tu nostalgia za przeszłością nie ma w sobie nic z uroku. To raczej trzeźwe spojrzenie na człowieka, który w finale życia mówi sobie właśnie: „it is what it is”.

Jak popkultura wykorzystuje nihilistyczną zgodę?

Poza filozofią i sztuką wysoką, fraza ta na stałe zadomowiła się w muzyce rozrywkowej, gdzie często definiuje nastrój rezygnacji połączonej z poczuciem winy. W utworze Abe Parkera zatytułowanym „It Is What It Is”, słowa te padają w kontekście niesienia cudzych grzechów i bezskutecznego dobijania się do bram nieba. Tekst pełen jest skrajnych emocji — od odrętwienia po błaganie ojca o ocalenie od samego siebie.

Podmiot liryczny w piosence doświadcza paradoksu odczuwania wszystkiego i niczego jednocześnie. To pokłosie sytuacji, w której ból staje się tak wyrafinowany, że jednostka przestaje zadawać pytanie o jego przyczynę. W tej muzycznej narracji, odpuszczenie staje się aktem desperacji, a nie filozoficznym wyborem. Odnajdujemy tu echa tego, co w tańcu pokazywał Bruno Freire, konfrontując się z katastrofą — z tą różnicą, że w piosence przeważa ton bezradności.

Muzyczna struktura buduje napięcie przez metaforę tonącego i idącego po wodzie wybawiciela. Mimo to finałowy szept i fraza „It is, it is, it is what it is” nie dają nadziei na rozwiązanie. To kolejny dowód na to, jak bardzo ten zwrot stał się uniwersalnym komunikatem oddającym trudność ludzkiej egzystencji w świecie, który nie daje odpowiedzi.

Co wyróżnia zwrot na tle innych powiedzeń?

W odróżnieniu od wielu motywacyjnych sloganów, zwrot ten nie zawiera ukrytego pozytywnego przesłania. Nie obiecuje poprawy losu i nie zmusza do zmiany optyki na lepszą. Jego siła leży w brutalnej prostocie i akceptacji faktu, że istnieje sfera rzeczywistości, której nie sposób zmienić, przekupić ani oszukać.

Widzimy to doskonale w zestawieniu życiorysu Franka Sheerana z lekką z pozoru nutą nostalgii i gangsterskiego humoru z początku filmu. Finalna nicość, która go spotyka zamiast mitycznego odkupienia, jest logiczną konsekwencją przyjęcia postawy „jest, jak jest” w wydaniu cynicznym. Z kolei dla Ailtona Krenaka i Bruno Freire właśnie bezużyteczność życia, jego bezinteresowny zachwyt, daje wyzwolenie od lęku. To zestawienie pokazuje, że w zależności od intencji nadawcy, te same słowa mogą wieść do rozpaczy lub duchowego spokoju.

Ostatecznie, „it is what it is” wymyka się prostym edukacyjnym wyjaśnieniom. Nie jest to bowiem jedynie sucha definicja słownikowa, ale komponent znacznie szerszego dyskursu kulturowego. Zarówno piosenka Abe Parkera, recenzja „Irlandczyka” z oceną 4/5, jak i awangardowy wykład taneczny udowadniają, że językowy fatalizm może stanowić pełnoprawne tworzywo sztuki, z którego korzystają dziś najważniejsi twórcy.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Co oznacza zwrot „it is what it is”?

To wyrażenie znaczy „jest, jak jest” i służy do przyjęcia sytuacji, na którą nie mamy wpływu, bez próby siłowego zmieniania jej.

Jaką filozofię niesie za sobą to powiedzenie?

Artykuł łączy je ze współczesnym stoicyzmem polegającym na kierowaniu energii tylko tam, gdzie można coś zmienić, zamiast przywiązywać się do oczekiwań świata.

W jaki sposób spektakl Bruno Freire korzysta z idei Ailtona Krenaka?

Freire potraktował tekst Krenaka jako inspirację do ruchu, tworząc cielesny esej o przetrwaniu i zachwycie istnieniem na niemal pustej scenie.

Jak taniec w przedstawieniu odnosi się do katastrofy klimatycznej?

Choreografia nie ilustruje lęku, lecz odsuwa myśl o globalnym upadku poprzez poszukiwanie siły wynikającej z zachwytu samym istnieniem.

Co symbolizuje milczenie postaci Peggy Sheeran w „Irlandczyku”?

Jej niemowa i gesty wyrażają sprzeciw wobec przestępczego świata ojca i pełnią bardziej wymowną krytykę niż słowa.

Jak piosenka Abe Parkera interpretuje frazę „it is what it is”?

W piosence fraza oznacza rezygnację zmieszaną z poczuciem winy i bezradnością, gdzie odpuszczenie jawi się jako akt desperacji.

Czym różni się to powiedzenie od motywacyjnych sloganów?

Nie zawiera ukrytego optymistycznego przesłania ani obietnicy poprawy; jego moc tkwi w surowej akceptacji niezmiennej rzeczywistości.

4allwoman

W redakcji 4allwomen.pl z pasją zgłębiamy tematy urody, mody, zdrowia, a także sprawy związane z dziećmi i rozrywką. Chcemy dzielić się z Wami naszą wiedzą, sprawiając, by nawet najbardziej złożone zagadnienia stały się proste i inspirujące. Razem odkrywajmy, jak czerpać radość z codzienności!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?